Czerwiec to mój ulubiony miesiąc w roku, wiosna przechodzi w lato, dni osiągają maksymalną długość, zazwyczaj jest już ciepło, ale nawet ewentualne upały są wciąż jeszcze znośne. Wieczory za to są ciepłe i można sobie siedzieć na balkonie obserwując zachody słońca i na zmianę słuchać ptaków, albo odpowiednich do okoliczności piosenek. W takich sytuacjach moja marzycielska natura wspina się na szczyty swoich możliwości. Dzisiaj podzielę się z Wami moją obecną playlistą na zakończenie dnia.
Bałam się Pasterskiej korony. Bałam się, bo to koniec i nie zostanie mi już nic nowego ze Świata Dysku, ale przede wszystkim bałam się, że ta dokończona, ale jednak niedopieszczona przez autora książka zwyczajnie nie będzie dobra. Nie wytrzymałam jednak długo i dobrze zrobiłam, bo już po kilku stronach wiedziałam, że to jest dobre pożegnanie i nie ma większego znaczenia co dalej się wydarzy, tak już pozostanie, dzięki temu początkowi.